Zakładki:
Coś dla Kobiet i nie tylko
Czytam lub podczytuję
Czytam. Na obczyźnie
Czytam. Wygasłe
Czytanie on line
Kulinarnie
Moje miasto
Moje miejsce na ziemi
Mój e-mail: my.destiny@gazeta.pl
Ulubione szablony
Zakupy w sieci
|
czwartek, 05 lutego 2009
nowe życie
Zastanawiam się czy powinnam o tym pisać właśnie tutaj... Moje nowe życie .. zaczęłam je zaledwie przed chwilą a pełne już było wzlotów i upadków ... a właściwie upadek był jeden ale na samo dno .... Separacja ... to słowo ma tyle znaczeń i wydźwięków, zależnie od sytuacji w jakiej się właśnie znajdujemy... dla mnie to szansa na nową przyszłość... mam nadzieję, że lepszą ...choć w tej właśnie chwili niczego nie jestem już pewna...
Próbuję ostatnio ustalić sama ze sobą czego tak naprawdę oczekuję od siebie ... Wiem,
że moja zmienna natura potrafi zaskoczyć nawet mnie samą ale pewne
błędy powtarzane wręcz z upartą konsekwencją wyprowadzają mnie z
równowagi ... chcę przełamać schematy
czas więc chyba znaleźć też nowe swoje ciepłe miejsce w tej wirtualnej przestrzeni ...
może tu http://obsession.blox.pl/html
środa, 04 czerwca 2008
o mnie ...
"Masz tendencje do komplikowania rzeczy prostych ... ale w tym tkwi Twój urok:)" Mam??? Hmm ... raczej mam ...
piątek, 30 maja 2008
wiadomości z romantycznego zakątka
A Ty znów mnie dziś na odległość karmiłeś płonnymi nadziejami ... ale wywołałeś uśmiech na mojej twarzy wiesz ...
lecz czy byłeś grzeczny ...
Kolejna nieprzespana z Twojego powodu noc za mną ... minęła pełna myśli i zduszonego łkania w poduszkę ... Chwilowo Cię nie ma, lecz czy to sprawi, że zacznę oddychać z większą swobodą ... zarzucę tęsknotę .. sama nie wiem ... Myślę, że nie masz pojęcia jakie zamieszanie wywołałeś w mojej głowie .......... i nie wiem czy kiedykolwiek się o tym dowiesz ... Dziś muszę stanąć przed innym wyzwaniem, ja zadam ból komuś innemu ... dla równowagi w przyrodzie ...;-)
czwartek, 29 maja 2008
milion dolarów za Twoje myśli ...
Gdzieś podświadomie wiedziałam, że kiedyś reaktywuje ten wątek ... Dzisiejszy dzień jest najtrudniejszym z kilkunastu ostatnich. Walka z rozsądkiem spełzła jak zwykle na niczym ... Chcę wejść do Twojej głowy i poznać myśli, chcę umieć nazwać spojrzenia i uśmiechy ... poprawnie interpretować słowa ... lub uwolnić się od tego wszystkiego ... Jestem jak nadgryzione jabłko ... cukierek wyjęty z papierka i pozostawiony na lepszą lub gorszą chwilę ... otwarta pulsująca rana ... niedopieczone ciasto ... jestem niedokończona nieskończenie ... ... jedno Twoje słowo ... kilka bzdurnych sms-ów ... kilka chwil i ........... rzuciłam wszystko co dawało mi radość, ukojenie, rozluźnienie ... zadaję ból innym swoją obojętnością i lekceważę wszystko ... OSZALAŁAM ... a przecież wiem, że NIE WARTO
wtorek, 20 maja 2008
o niewierności raz jeszcze ...
... w moim życiu wszystko się powtarza z pewna nieubłagalna konsekwencją ... tak myslałam kiedyś ... teraz wiem, że to ja działam według ustalonego schematu ... Muszę pisać, a sama dla siebie jestem najwierniejszym czytelnikiem ;-) Nie wiem jeszcze na ile wystarczy mi zapału, na ile w tym odwiecznym poszukiwaniu czułości, tam gdzie jest jej najmniej odnajdę znów siebie ... ale bedę próbować od nowa ... to zaskakująco miłe, że wciąż tu jesteście ...
wtorek, 03 lipca 2007
z przeprosinami
Tym wszystkim, którzy wciąż tu zaglądali i zastanawiali się co się ze mną dzieje jestem winna przeprosiny. Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie dodać, że sytuacja w której się znalazłam wypełniła mój mocno limitowany czas po brzegi, ale wciąż o Was myślałam i teraz w miarę możliwości zamierzam sprawdzić co działo się u Was przez ostatnie miesiące... Pozdrawiam
środa, 25 kwietnia 2007
patrząc w przyszłość
Każdy z nas powinien mieć swój punkt zaczepienia. Jakieś nieodległe realne marzenie, którego realizacja staje się celem samym w sobie. To ułatwia wiele rzeczy, bo przecież kiedy czekamy na coś co niewątpliwie sprawi nam przyjemność życie nabiera innej barwy i innego tempa... Uczepiłam się tego wydarzenia i nadałam mu niezwykły wymiar, ale jeżeli nie wypełni wciąż powiększającej się w moim życiu pustki mam przecież jeszcze kilka innych zamiennie... Czekam wię teraz na połowę maja, żeby cieszyć się czymś co sama dla siebie zorganizowałam..., a później wymyślę sobie przecież coś nowego...i tak w kółko, aż do skończenia świata...
czwartek, 19 kwietnia 2007
trudne pytanie
Kobieto czego Ty w końcu chcesz? Zastanów się dobrze? Życie nie składa się z samych fajerwerków, niestety... To wciąż podpowiada mi rozum, ale serce nie chce go słuchać. Wyczynia typowe dla siebie akrobacje ledwie pozostawiając małą chwilkę na oddech. Jednak nie zbyt długą... Nie mogę przecież walczyć z własną naturą!
nowe kupony
Los podarował mi nowe kupony na życie. Znów moge je odcinać bez obawy, że za chwilę się skończą. Tak naprawdę od początku nie dopuszczałam do siebie myśli, że może być inaczej, ale strach, który zamieszkał w mojej duszy rozgościł się tam na dobre. Sprawiał, że każda chwila stawała się myślowym koszmarem o tym co dalej i jak? No tak, więc teraz znów mam dużo czasu i co ja z nim zrobię ;-P Mimo wszystko chcę wciąż zachłysnąć się życiem, tak jakby jednak diagnoza była inna. No cóż nastawiłam się na czekające mnie rozkosze i teraz już trudno będzie mi z nich zrezygnować.
|